Niechrześcijański traktat polsko-niemiecki. Stefan Kosiewski do lekarza radiologa Mirosława Kraszewskiego w Duisburgu Polaka List 2.
european magazine – magazyn europejski – europäisches magazin
Tuesday, Jun 21, 2011
Niechrześcijański traktat polsko-niemiecki. Z Frankfurtu nad Menem mówi Stefan Kosiewski
Download this episode (13 min)

Ambasador Dr. Marek Prawda, Prezes Stefan Kosiewski, Prof. Dieter Bingen
Do lekarza radiologa, Pana Mirosława Kraszewskiego w Duisburgu Polaka List 2.
Szanowny Panie Doktorze,
temat naszych zajęć ujęty został tym razem pytaniem: Czy ambasador Marek Prawda odpowie na kłamstwa?
Minister Spraw Zagranicznych RP, Radosław Sikorski, pryncypał Ambasadora wystąpił bowiem niedawno do Sejmu na papierze firmowych MSZ przeciwko antysemickim jego zdaniem, bo przypominającym jego żydowskie pochodzenie i koligacje, anonimowym wpisom na przeróżnych forach internetowych na serwerach zarejestrowanych w Polsce.
Ten sam Radek Sikorski walczył przed 20 laty nielegalnie w Afganistanie jako obywatel Wielkiej Brytanii po stronie muzułmańskich Talibów, z którymi Ameryka dopiero teraz się dogaduje. Minister Sikorski poczuł się dotknięty wypominaniem mu jego pochodzenia etnicznego i dlatego postanowił z determinacją Mudżahedina walczyć z “chamstwem”, jak niewybrednie nazwał polskojęzyczną społeczność internetu.
Dla mnie zaś, jak Panu wiadomo moje polskie pochodzenie narodowe stanowi Wartość, którą pielęgnuję od złożenia Przyrzeczenia Harcerskiego latem 1966 r. , a przebywając od 28 lat na emigracji politycznej w Niemczech nigdy nie posunąłbym się do tego, żeby wyzywać od “chamów”, czy też obdzielać nieuprzejmymi epitetatmi, mądrych i uhonorowanych stopniami naukowymi oraz tytułami Niemców, lub żydów w Niemczech odpowiedzialnych za wydrukowanie i rozesłanie po całych Niemczech antypolskiej publikacji, o której 9 marca 2011 r. poinformowałem Ambasadora Rzeczypospolitej Polskiej w Niemczech wykorzystując do tego niezależny od możnych tego świata serwis informacyjny wydawanego przeze mnie magazynu sowa docierającego do kilkunastu tysięcy odbiorców w różnych krajach.
Wszakoż na zaproszenie wydawcy inkryminowanej publikacji, czyli instytucjonalnego sprawcy tegoż antypolskiego wybryku, tj. Bundeszentrale für Politische Bildung/ Federalnej Centrali Szkolenia Politycznego uczestniczyłem przed 20 laty laty nie w bojach frontowych za wolność sareceńską i jak to wtajemniczeni mówią.: “naszą”, lecz spierałem się na międzynarodowych konferencjach naukowych, m.in. w Berlinie, Bydgoszczy, Wrocławiu i w Opolu o kształt stosunków polsko-niemieckich, które chciałem i chcę, by narody nasze aktywnie współtworzyły, a nie były tylko biernymi obiektami niegodnych manipulacji nędznych ludzi chętnie udzielających się w popłatnej polityce.
Podpisany 20 lat temu przez rządy RFN i Polski Traktat o przyjacielskich stosunkach jest nieudanym dziełem życia nieznanego nikomu wcześniej ministra Skubiszewskiego, o którym to Tygodnik Powszechny poinformował zaraz po jego nominacji na stanowisko szefa dyplomacji RP, że jest on członkiem jakiegoś ezoterycznego towarzystwa w Szwajcarii. Później dowiedzieliśmy się ze zdumieniem, że w Traktacie tym pominięto zupełnie wielką grupę Polaków takich jak ja, tj. etnicznie polskich.
Natomiast żydów pochodzących z Polski a “przyznających się do języka polskiego” i będących obywatelami Niemiec oraz tzw. przesiedleńców, czyli osoby, które bezsprzecznie udowodniły swoje niemieckie pochodzenie, tj. “przynależność do narodu niemieckiego” ta nieudolnie z wielu względów skrojona umowa międzynarodowa postawiła zaprawdę w uprzywilejowanej w stosunku do Polaków w Niemczech sytuacji gwarantując im pomoc finansową obu rządów oraz poparcie uszczegółowione nie tylko w Art. 20 i 21.
Kilka godzin temu zadzwonił do mnie jeden z tych ludzi, aby zapytać, czy nie wiem może, dlaczego aż 11 ministrów federalnych towarzyszyło dzisiaj Frau Merkel w jej wyjeździe do Polski? Odpowiedziałem jak trzeba, tzn. pytaniem na pytanie: czy nie dlatego, że w Polsce fryzjer tańszy?
W telewizyjnym dzienniku połączono jednak to wspólne posiedzenie obu rządów traktatowych z zacieśnianiem w przyszłości współpracy polsko-niemieckiej, więc oczymi wyobraźni ujrzałem natychmiast owo zacieśnianie niemieckie w Polsce jako obławę niemieckich radiowozów z napisami: POLIZEI na bandy Murki ukrywające w różnych dziuplach, czy to w Murckowskim lesie, czy w lasku Grodzieckim, wyszabrowane na Niemcach i przesiedleńcach, żydach z Polski i takich jak ja, prawdziwych Polakach, samochody na ropę.
Obie strony traktatowe nie uwzględniły niestety w podpisanym 20 lat temu porozumieniu kilkumilionowej dziś grupy Polaków w Niemczech, bo tak było im łatwiej, aby nie stwarzać sobie niepotrzebnie problemów, z którymi nie każdy konsul i ambasador musi przecież umieć sobie radzić. Natomiast samochody celników niemieckich na polskich autostradach w przyszłości dodadzą wiatru w skrzydła autonomistom, którzy w Katowicach w koalicji z partią Donalda Tuska jawnie zmierzają do kolejnego rozbioru Polski.
Tusk i Merkel zapowiadają, że współpraca polsko-niemiecka ma być przykładem dla Europy, należy więc oczekiwać także czeskich, słowackich oraz austriackich radiowozów od południa granic naszego kraju a w ramach Partnerstwa dla Pokoju oraz traktatu o stowarzyszeniu z Unią Europejską wjadą najpewniej do naszej Ojczyzny bratnie radiowozy rosyjskie i ukraińskie, żeby lokalnym mafiom odciąć dostęp do oficerów i podoficerów prowadzących, zainstalowanych w strukturach MSWiA.
Wtedy to dla jednych nastąpi koniec świata, a dla drugich zapanuje wreszcie na Ziemi raj. Daty konkretnej nie należy wyznaczać, bo mowa o stanach świadomości, a nie o realnym bezprawiu, które zawsze jest tak samo bezlitosne i bezwzględne dla samotnych i przez to słabych, okradanych i wyzyskiwanych, a fortunne dla pozbieranych w ezoteryczne towarzystwa, bandy i kupy, delegacje rządowe osób odznaczonych orderami, odznaczających się nawzajem tytułami i medalami, które między Bogiem a Prawdą mówiąc: nic nikomu nie dają, a tylko innych w oczy kolą, bo zawiść jest cechą przypisaną przez Szatana do naszego rodzaju. Dlatego w drodze do Cnoty wystrzegamy się wszystkiego, co uznajemy powszechnie za dzieło Złego.
Przysłowia są mądrością narodów, dlatego też z pokorą powtarzamy, że Polak z Ambasadorem i z Profesorem Uniwersytetu Viadrina dobrze wychodzi na fotografii. Uniwersytet ten założono na znak realizacji traktatu polsko-niemieckiego, który Polakom nie daje nic ale to nic od dwudziestu lat i dlatego kierowane przeze mnie od 1992 r. Polskie Stowarzyszenie Szkolne OSWIATA, które w samym tylko Frankfurcie nad Menem wprowadziło własnymi siłami kilku osób nauczanie języka polskiego aż w trzech szkołach niemieckich, a jednak musiało je niestety zamknąć m.in. dlatego, że żaden Ambasador ani konsul ze złamaną nogą przysłany tu z Polski przez takich ministrów jak Radek Sikorski, nie udzielił należnego wsparcia tej sybsydialnej, zbożnej działalności naszej Polskiej Grupy Pozatraktatowej w Niemczech.
Konkludując stawiamy zatem pytanie: Czy ambasador Marek Prawda odpowie na kłamstwa?
Z najlepszymi pozdrowieniami
Stefan Kosiewski
http://polonia.blox.pl
http://www.scribd.com/skosiewski
http://sowamagazyn.wordpress.com/2011/06/16/polacy-w-niemczech-krytycznie-o-sztuce-krolewskiej-skubiszewskiego-20-lat-traktatu-rfn-rp